tel. 607 854 604 tel. 607 777 624 biuro@compta.pl Sudecka 108, 53-129 Wrocław
Compta P.S.A. Compta P.S.A. Compta P.S.A.
  • Strona Główna
  • O firmie
  • Oferta
  • Referencje
  • Fundacja
  • Kompendium wiedzy
    • Przydatne linki
    • Pliki do pobrania
    • FAQ
    • Blog
    • Media
    • Kariera
  • Kontakt
UWAGA! Od dnia 01.10.2025 zmiana adresu firmy. Nowy adres to ul. Sudecka 108, Wrocław (I piętro nad Piekarnią HERT).
  • HR
  • 09 lipca 2026

Jestem wystaczająca

Jestem wystaczająca


Jestem wystaczająca

Przez wiele lat uczono nas szukać potwierdzenia swojej wartości w oczach innych ludzi. Czekamy na dobre słowo, pochwałę, uznanie. Chcemy usłyszeć, że jesteśmy wystarczająco dobrzy, że robimy coś ważnego, że nasze starania mają sens.

A przecież prawda jest znacznie prostsza.

Nikt nie widzi wszystkich poranków, kiedy wstajesz mimo zmęczenia. Nikt nie zna wszystkich łez, które otarłaś w ciszy. Nikt nie wie, ile odwagi kosztowało Cię podjęcie decyzji, postawienie granicy, rozpoczęcie od nowa czy wytrwanie wtedy, gdy było naprawdę trudno.

Ludzie widzą jedynie fragment Twojej drogi. Ty widzisz całą.

Dlatego nie czekaj, aż ktoś doceni Twoje starania. Nie uzależniaj swojej wartości od liczby pochwał, polubień czy słów uznania. Naucz się dostrzegać własne zwycięstwa i te wielkie i te małe. Zauważ każdy krok, który przybliża Cię do życia w zgodzie ze sobą.

Doceń siebie za to, że próbujesz. Za to, że się uczysz. Za to, że nie poddajesz się mimo przeciwności. Za to, że każdego dnia robisz tyle, ile potrafisz. Za to, że Ci zależy.

Najpiękniejsza relacja, jaką możesz stworzyć, to relacja z samą sobą. Kiedy nauczysz się widzieć swoje światło, przestaniesz szukać latarki w cudzych dłoniach.

Bo prawdziwe uznanie nie przychodzi z zewnątrz.

Prawdziwe uznanie zaczyna się w chwili, gdy patrzysz na siebie z życzliwością i mówisz:

„Widzę Cię. Widzę Twój wysiłek. Widzę Twoją drogę. I jestem z Ciebie dumna.”

Dla mnie znaczy to tyle, że każdego dnia próbuję być blisko moich potrzeb. Potrzeb mojego ciała, mojego umysłu i serca i uczę się podążać za nimi na tyle, na ile jest to dla mnie w danej chwili możliwe (a bywa różnie). „Widzenie siebie” jest dla mnie nauką nie wstydzenia się tego, że w ogóle mam potrzeby, nauką otwierania się na nie i przyjmowania ich z życzliwością. Zaczynam od podstawowych pytań:

– Czy wystarczająco dużo śpię?

– Czy odpowiednio się nawadniam?

– Czy dbam o to, co jem?

Dla mnie te najprostsze pytania są czasami najtrudniejsze. Bo przecież jest tyle innych, ważniejszych spraw, niż obiad! To tylko dziś. Jeszcze tylko jutro. Och! Pojutrze też nie mam czasu. Ok. Zacznę od poniedziałku… I tak w kółko...

W dbaniu o siebie ważne są też inne, mniej cielesne potrzeby.

Kolejne pytania na mojej liście to:

– Czy jestem dla siebie życzliwa?

– Czy robię sobie przerwy w pracy?

– Czy stawiam granice w relacjach z innymi ludźmi?

Te pytania są czasami trudniejsze, bo mniej „mierzalne” (ach, jaka szkoda, że nie mogę zmierzyć ilości mojej życzliwości lub jej braku w kilogramach lub litrach).

Wymagają ciągłej uważności i wiary w to, że WARTO JE SOBIE ZADAWAĆ. Że nie świadczą o egoizmie, byciu leniwą lub cokolwiek, co podpowiada mi mój wewnętrzny krytyk, lecz wręcz przeciwnie są esencją zdrowego spojrzenia na siebie i w dłuższej perspektywie jedynym możliwym wyjściem, jeśli chcę zachować równowagę i dobrostan.

Dbanie o siebie to suma rezygnacji z szybkich przyjemności lub łatwych, utrwalonych rozwiązań, na rzecz bardziej dalekosiężnych korzyści. I te rezygnacje są czasami fajne, a czasami nie. Wtedy zawsze pytam siebie, czy jestem gotowa na ewentualne konsekwencje decyzji, które podejmuję, ustępstw, odpuszczenia mojej „zdrowej dyscypliny”. Czy naprawdę wiem, co czynię i czy robię to świadomie? Jeśli tak bardzo proszę, droga wolna, leć dziewczyno. I czasami naprawdę warto dać sobie luz. A czasami… nie.

Dużym tematem w dbaniu o siebie jest dla mnie sztuka poszukiwania tego, co sprawia mi radość, daje poczucie lekkości i zadowolenia. Od jakiegoś czasu widzę, że tego można się nauczyć. A wręcz trzeba, ponieważ nasze umysły są skonstruowane tak, że lepiej pamiętają to, co nieprzyjemne i bolesne, a trudniej jest im zatrzymać się, celebrować i zachować w pamięci to, co radosne i piękne.

Umiejętność zauważania tego, co dobre, naprawdę warto ćwiczyć. Jest tak samo ważna, jak szukanie i dawanie sobie ulgi w cierpieniu. Podnosi naszą odporność.

Poszukiwania odpowiedzi na powyższe pytania w czasie, który jest dla mnie stabilny, okazują się bezcenne w momentach kryzysowych. Kiedy pojawia się kryzys, często jest mi trudniej o siebie zadbać, pojawia się chaos, nie wiem, co tak naprawdę mogłoby mi pomóc, nie umiem sięgnąć po odpowiednie „narzędzia”.

A przecież kryzys to moment, w którym umiejętność zadbania o siebie staje się kluczowa. Podobnie, jak z pływaniem jeśli nie ćwiczę techniki na spokojnych wodach, jak mam utrzymać się na powierzchni w czasie sztormu?

Dlatego też dbanie o siebie w zwykłym, stabilnym czasie jest ogromnie ważne. A kiedy pojawia się kryzys, cóż… uczę się nie krytykować za to, że do niego „dopuściłam”, lecz z łagodnością i życzliwością uznać to, że jestem człowiekiem, który błądzi, szuka, popełnia błędy i nie jest w stanie wszystkiego kontrolować. Kryzys to taki moment, w którym najbardziej na świecie potrzebujemy miłości do siebie.

Staram się w takim czasie o tym pamiętać i wesprzeć się tak, jak potrafię - czasami jest to po prostu zwykłe, ludzkie, życzliwe słowo do siebie samej:

– „to nie twoja wina”,

– „jestem pewna, że sobie poradzisz”,

– „czy jest coś, co by ci teraz pomogło”?

Te proste słowa mają dla mnie największą moc.

Czasem wyrazem największego zadbania o siebie jest poproszenie o pomoc, choć bywa to takie trudne...

Często też mówię sobie, że skoro przeżywam kryzys to znaczy, że potrzebuję teraz szczególnego traktowania:

– spowolnienia działań,

– zmniejszenia wymagań,

– czasu tylko dla siebie,

– poleżenia pod kocem,

– dobrej herbaty, albo…

– po prostu uznania, że jest mi ciężko.

– I że może być mi źle.

Pozwolenie sobie na to, aby natychmiast nie „naprawiać sytuacji” jest dla mnie sygnałem, że naprawdę siebie widzę. A na koniec najważniejsze dbanie o sobie to dla mnie umiejętność POZWOLENIA sobie na dbanie o siebie.

Pozwolenie sobie na widzenie siebie taką, jaka jestem naprawdę, niezależnie od tego, jak chciałby mnie widzieć świat lub jak ja bym chciała być przez niego widziana.

Przez wiele lat żyłam w dużym zaprzeczeniu moim potrzebom i możliwościom, uparcie realizując swoją wersję siebie, która miała niewiele wspólnego z prawdziwą mną. Szło mi świetnie, do czasu wielkiego kryzysu, który zatrzymał mnie i moje rozpędzone wizje na dobrych kilka miesięcy. I od tego czasu, niezależnie od tego, że czasem chciałabym mieć inne moce przerobowe, móc pracować więcej, mniej spać, być bardziej produktywna i mniej czuć, moim głównym celem jest widzenie siebie naprawdę. Zaprzyjaźnianie się z prawdziwą mną. Pozwolenie sobie na BYCIE SOBĄ jest dla mnie najwyższym przejawem dbania o siebie. Czy to łatwe? Nie. Zwłaszcza na początku. Ale robi się coraz łatwiejsze wraz z upływem czasu, jak każda umiejętność. Czego sobie i każdej z Was/każdemu z Was z głębi serca życzę.

Agnieszka Czinar

Compta

"Działamy w sposób uczciwy i rzetelny. Nieustająco i permanentnie uczymy się i rozwijamy. Myślimy odważnie i podejmujemy zdecydowane działania. Z szacunkiem i miłością podchodzimy do siebie i naszej różnorodności, która jest naszą siłą i bogactwem. To co robimy ma ogromne znaczenie dla Nas i dla Was”.

Lokalizacja Compta - lokalizacja
Skontaktuj się

ul. Sudecka 108
53-129 Wrocław

tel. 607777624
biuro@compta.pl

© 2025 Compta | eKreacja

Lubisz ciastka? 🍪 Na naszej stronie wykorzystujemy pliki cookies w celach statystycznych. Więcej w Polityce prywatności