Lubię takie poranki. Ciche, miękkie, kiedy świat budzi się powoli.
Siadam w ciszy, która wcale nie jest cicha, pełna ptasich rozmów, szelestu liści, oddechu ziemi. I czuję, że to właśnie tu wszystko ma sens.
Lubię swoje życie.
Za to, że jest prawdziwe. Za to, że prowadzi mnie ścieżkami, gdzie ziemia pachnie wilgocią, a wiatr niesie opowieści, których nie da się usłyszeć w pośpiechu.
Lubię swoje życie.
Takie utkane z prostych chwil, z obecności, z bycia blisko natury i ludzi, którzy też tego szukają.
Lubię swoją pracę.
Za ludzi, którzy przychodzą z otwartością. Za rozmowy, które dzieją się między słowami. Za momenty, kiedy ktoś nagle czuje więcej, głębiej, inaczej.
Lubię swoją pracę bo nie jest tylko pracą.
Jest spotkaniem. Jest przestrzenią. Jest drogą, którą idziemy razem czasem delikatnie, czasem odważnie, ale zawsze prawdziwie.
Siedzę tu, wśród dźwięków natury…Ptaki prowadzą swoje poranne rozmowy, liście szepczą coś tylko dla wtajemniczonych, a ja czuję wdzięczność.
Czekam na Was.
Z nowymi pomysłami, z tym co przyszło do mnie w ciszy, z tym co chce się wydarzyć.
Kim byłabym, gdyby w moim sercu nie były zapisane obrazy miłości? Na ile mam wpływ na to, co pamiętam? Jaką historię opowiadam sobie dzisiaj o swoim życiu? Jak żyć swoją codziennością, żeby podtrzymać w swoim sercu, to co dobre i jasne?…
Dziękuję wszystkim, którzy byli, są i będą w moim życiu wszyscy uczycie mnie miłości i cierpliwości. Dziękuję sobie, że chcę się jej uczyć.
A natura już gra swoją muzykę jakby wiedziała, że za chwilę zaczniemy kolejny wspólny dzień
I wiem, że to będzie dobry dzień.
Agnieszka Czinar