Co z długami w czasach pandemii?

Co z długami w czasach pandemii?

Sytuacja w trakcie i  po ustaniu pandemii choroby Covid-19 może być dramatyczna dla przedsiębiorców nie tylko z uwagi na chaos informacyjny i brak konkretnego wsparcia firm przez rząd, ale dla tego, że na rynku zaczyna brakować środków finansowych, rynek traci płynność. Już powstają zatory płatnicze i występuje zjawisko niewypłacalności, szczególnie w małych i średnich przedsiębiorstwach.

Jak wskazuje ostatni raport Euler Hermes  w roku 2020 roku niewypłacalność zgłosiło oficjalnie najwięcej firm od ostatniej dekady, aż o 32 proc. więcej niż w 2019 r. Najgorsze jest jeszcze przed nami, liczby te będą dalej rosły, szacuje się, że w 2021 niewypłacalność firm w Polsce wzrośnie o 17%, a na rynkach eksportowych o 25%. Najtrudniej jest w usługach transportowych i logistycznych, gdzie poziom niewypłacalności wzrósł aż o 70%. Co ta informacja oznacza dla nas przedsiębiorców starających się przetrwać w tym trudnym czasie? Przede wszystkim jest to informacja, że wchodzimy w kryzys gospodarczy, zmniejszenia zamówień, niektóre branże po prostu nie pracują w wyniku lockdown-u. Jest to dla nas przedsiębiorców przed zbyt pochopnym podejmowaniem decyzji udzielania kredytu kupieckiego firmom, osobom których nie znamy. Co w tej sytuacji możemy zrobić? W głównej mierze starajmy się zmienić swoje nawyki zacząć stosować zasadę ograniczonego zaufania i sprzedawać swoje produkty za gotówkę lub na przedpłatę oraz pamiętajmy o terminach przedawnień roszczeń.

Należy mieć na uwadze, że roszczenia z mocy prawa się przedawniają i po okresie przedawnienia może się okazać, że nasz dłużnik nie jest już dłużnikiem w wyniku zwolnienia z obowiązku zapłaty. Po przekroczeniu ustawowo przewidzianych terminów egzekwowanie naszych należności staje się niemożliwe. Chyba, że dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia i nie udowodni, że roszczenie nie jest już wymagane.  Zatem, owe terminy są bardzo ważne, a samo zwolnienie z długu w obrocie gospodarczym i nie tylko posiada mocną podstawę prawną art.117 § 2 oraz art.118 K.c. -dz. U 2019 r. poz.1145 ze zm.

Przedawnienie długu

Okresy przedawnienia są różne z uwagi na różne rodzaje zobowiązań finansowych. Ogólnie przyjęto, ze roszczenia ulegają przedawnieniu po 6 latach. Okres ten jest liczony od dnia w którym powstał obowiązek zapłaty należności. Ponadto koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego (uwaga ta nie dotyczy wierzytelności, których termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata). Brzmi dobrze i wydaje się, że mamy dużo czasu na ściągnięcie naszej wierzytelności, lecz to tylko złudzenie, ponieważ przedawnienie wobec wszystkich należności z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej oraz z tytułu kary umownej zawartej w umowach w obrocie gospodarczym, niezapłaconej i nie zwróconej kaucji, zaliczki przedpłaty upływa już po trzech latach. Oprócz tego ten sam okres przedawnienia ustalony został dla należności, które powstały z tytułu zabezpieczeń wekslowych i obowiązuje on jedynie wystawcę weksla własnego dla żyranta tego weksla (indosanta), termin ten wynosi zaledwie rok.

Z tytułu sprzedaży towarów i usług okres przedawnienia wynosi dwa lata. Zatem okres przedawnienia z tytułu nieuregulowanej płatności za fakturę, odsetek jest bardzo krótki. Podobnie okres dwuletni przedawnienia przewidziano dla umów o dzieło z tym, że w tym przypadku przedawnienie następuje w terminie dwóch lat liczonych od dnia w którym powinno zostać oddane dzieło lub jego faktycznego oddania.

Najkrótszy termin przedawnienia to zaledwie dwanaście miesięcy przewidziany został dla firm transportowych z tytułu przewozu osób czy mienia. Oprócz tego termin ten obowiązuje również dla roszczeń z tytułu zawarcia umowy przedwstępnej oraz regulacji zobowiązań wynikających z najmu.

Świadomość przedawnienia roszczeń a pandemia choroby Covid-19

W działalności gospodarczej z trudnymi kontrahentami trzeba zakładać najgorsze scenariusze, więc tak załóżmy, że roszczenie przedawniło się, lecz mimo tego faktu, istnieje nadal, tylko nie można tego roszczenia przymusowo egzekwować od dłużnika. Jest to roszczenie niezupełne i dążenie do tego typu nieściągalnej wierzytelności jest celem nieuczciwych kontrahentów, ponieważ wiedzą, że po upływie przedawnienia nie odzyskamy swoich pieniędzy. Oczywiście trzeba się przed tym bronić i spróbować przerwać bieg przedawnienia, co może być bardzo trudne w czasach pandemii. Jak się bronić przed nieuczciwymi kontrahentami?

Proponujemy rozważenie kilku rad:

  • Zanim podejmiemy decyzję o udzieleniu kredytu kupieckiego spróbujmy poznać klienta i jego wiarygodność w obrocie gotówkowym.
  • Zbierajmy dane o jego aktualnym adresie do korespondencji, telefonach itp. To nasze dążenie do przerwania przedawnienia wierzytelności musi być działaniem skutecznym, gdyż dzięki przerwaniu biegu można znacznie wydłużyć okres, po którym należności zostaną uznane za niemożliwe do ściągnięcia.
  • Kiedy zauważymy, że dłużnik uchyla się od zapłaty zobowiązania, należy jak najszybciej doprowadzić do postępowania sądowego, ponieważ dopiero po zakończeniu wszelkich procedur sądowych, związanych z wydaniem wyroku zobowiązującego dłużnika do uregulowania zobowiązań wobec wierzyciela, następuje ponowne odliczanie okresu przedawnienia, zatem mamy czas na egzekucje.
  • Jeśli to nie będzie możliwe to skorzystajmy z  zawieszenia biegu przedawnienia. Postępowanie to różni się istotnie od przerwania biegu przedawnienia i występuje wtedy, gdy wierzyciel nie jest w stanie dochodzić swoich roszczeń z przyczyn nie zależnych od niego. Do takich sytuacji zalicza się m.in. skutki siły wyższej, klęski żywiołowe, rozruchy społeczne i pandemię.

Nasuwają się pytania: czy pandemia Covid-19, bez ogłoszenia stanu klęski żywiołowej przerywa lub zawiesza nam roszczenia, czy jest przykładem siły wyższej? Czy zamknięcie granic, sądów, obowiązkowe kwarantanny wpływają na przedawnienie lub przerwanie biegu roszczeń? Odpowiedzi zacznijmy od  „zamkniętych” sądów, ich zamkniecie nie oznacza, że termin przedawnienia przestał biec. Kuriozalne, ale taka jest prawda. Zawsze dłużnik może podnieść, że przecież można było złożyć pozew na poczcie wysyłając list do właściwego sądu. Trzeba pamiętać, że biura podawcze w sądach działają, owszem zostało nałożone ograniczenie na działalność sądów, ale to nie oznacza, że dochodzenie roszczeń przed sądem nie było możliwe. Zresztą czy to ograniczenie zostało nałożone zgodnie z prawem?

Niemożność działania, czy podejmowania działań, która skutkuje zawieszeniem przedawnienia może wystąpić w nałożonej przez władzę kwarantannie, czyli okresie odosobnienia, chorobie, hospitalizacji spowodowanej właśnie Covid-19, ale oczywiście pobyt  należy właściwie  udokumentować przed sądem, ale co to znaczy „właściwie”? Czy wystarczy potwierdzenie od lekarza, sanepidu, wypis ze szpitala? Tego dzisiaj nie wie nikt. Należy dodać, że choroba Covid-19 może być taką przesłanką, gdyż jest chorobą o statusie pandemii ale w cale nie musi.

Co zrobić w sytuacji, kiedy jesteśmy w chorobie i nie mamy gwarancji wynikającej z zapisów prawa przerwania lub zawieszenia biegu przedawnienia? Czy możemy w ogóle coś zrobić, wiedząc, że czas działa na korzyść dłużników? Tak, możemy. Istnieje kilka sposobów, ale ich wykorzystanie zależy od naszego zaangażowania. Należy, jak już wcześniej wspomniano, sprawdzić kontrahenta, gdzie ma siedzibę, czy telefony działają, czy przychodzą do nas odpowiedzi na zapytania pocztą elektroniczną itp. Zanim podejmie się decyzję o udzieleniu kredytu kupieckiego kontrahentowi trzeba koniecznie sprawdzić jego rzetelność poprzez wysłanie zapytania do Biura Informacji Gospodarczej (BIG). Koszty takiej usługi są niewielkie od kilkunastu złotych do kilkudziesięciu (o wiele mniejsze niż adwokata,  postępowania przed sądem, komornicze, egzekucji) a odpowiedź otrzymujemy w formie raportu w terminie 24 godzin. Oprócz tego o taki raport możemy też wystąpić do innych firm, z tzw. branży wywiadowni gospodarczych. Można tez zadać pytanie do Biura Informacji Kredytowej (BIK). Ponadto dobrym rozwiązaniem jest podpisanie umowy współpracy i zabezpieczenie jej wekslem in blanco. Przy większych transakcjach można zażądać od kontrahenta gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej transakcji, ewentualnie samemu ją ubezpieczyć. Mamy wówczas pewność, że instytucje finansowe wezmą na siebie odpowiedzialność za rzetelność kontrahenta.

Skuteczne przerwanie przedawnienia roszczeń w czasach pandemii Covid-19

Mimo  wszystkich sprawdzeń i zabezpieczeń może się okazać, że kontrahent nie wywiązał się ze swojego zobowiązani i liczy, że pomoże mu trudna sytuacja  w jakiej się znaleźliśmy z uwagi chociażby na kwarantannę, a w tym czasie upłynie bieg przedawnienia i co wtedy? Najszybszym i najlepszym rozwiązaniem jest  zawezwanie dłużnika do próby ugodowej. Ta forma jest bardzo prosta, należy złożyć wniosek do sądu rejonowego bez zbędnych formalności. Wnioski takie są szeroko dostępne on-line w internecie. Wniosek należy wypełnić, opłacić i wysłać pocztą  do sądu, wniosek ten staje się pismem procesowym, zgodnie z art. 123 § 1 K.c. a sąd sam powiadamia dłużnika i wyznacza termin rozprawy ugodowej. Jeśli nie dojdzie do ugody, dłużnik się nie zjawi, uzyskujemy następny, liczony od początku okres przedawnienia.

Oprócz tego skutecznym sposobem na uniknięcie przedawnienia roszczeń jest złożenie pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym (EPU). Przerwanie biegu przedawnienia nastąpi z chwilą wprowadzenia do systemu wniosku. Jednak w tym przypadku występują ograniczenia, ponieważ postępowanie to dotyczy tylko roszczeń pieniężnych i nie starszych niż trzyletnie.

Trochę trudniejszym działaniem w czasach pandemii jest złożenie pozwu o zapłatę, gdyż wymaga to pełnego udokumentowania wierzytelności, co nie jest takie proste, gdy jesteśmy odizolowani na kwarantannie, lub w szpitalu, w tym przypadku ważne są szczegóły potwierdzenia powstałego długu i dobrze jest jednak poprosić o pomoc prawnika. Wystarczy krótka rozmowa telefoniczna i dokumenty wysłane przez e-mail lub smartfonem.  Należy pamiętać, że to działanie jest droższe niż zawezwanie do próby ugodowej.

Jednak, może się wydarzyć, że nie byliśmy w stanie napisać pozwu, wysłać dokumentów do sądu, porozmawiać z prawnikiem, lub chociażby zorganizować dostępu do internetu i dłużnik to będzie próbował wykorzystać podnosząc zarzut przedawnienia długu, to ostatnią deską ratunku będzie powołanie się na nadużycie prawa i wskazanie okoliczności z jakiego powodu nie byliśmy w stanie przerwać biegu przedawnienia. W czasach pandemii każdy sąd weźmie pod uwagę zaistniałe okoliczności i rozważy je szczegółowo.

 

przygotował  dr Ryszard Pawłowski